Prada Infusion d’Homme

Współczesność i jej znaki są nieubłagane nie tylko dla greckiego pasterza walczącego o każdy kęs musaki, ale także dla wielkich i możnych tego świata. Każdy kto kilkadziesiąt lat temu wypowiedziałby słowa o możliwości bankructwa istniejącego blisko sto lat domu mody byłby postawiony w jednym szeregu z samozwańczymi Napoleonami i Chrystusami. Jednak rzeczywistość okazuje się być okrutna – Prada ma długi szacowane na ok. 450mln euro, a światowy kryzys tylko dodatkowo jej problemy pogłębia. Marka bardzo długo nie wchodziła w konszachty ze światem „stanów niższych” – od tego były inne marki z portfolio mediolańczyków jak Jil Sander czy Armani, przeznaczone dla „przeciętniaków”🙂 Kłopoty wymusiły jednak pochylenie się nad uboższą klientelą, której nie stać co prawda na sukienkę czy garnitur za kilka tysięcy euro, ale już zdecydowanie chętniejszą do wysupłania kilkudziesięciu na telefon z designerskim „lookiem” czy po flakonik perfum sygnowany logo prestiżowej marki. Tak więc, parafrazując brzmienie znanego tytułu – od niedawna to nie diabeł, lecz kryzys nosi Pradę🙂. Mimo finansowych problemów kreacja zapachów Prady nie opiera się na szczęście na wizytach w koncernach kosmetycznych i wybieraniu zapachu po „podstawieniu pod nos” setek bloterów z szufladowymi kreacjami, które zostały skomponowane i odrzucone wcześniej, choć takie podejście pozwoliłoby pewnie sporo zaoszczędzić. Zatrudnienie nadwornego nosa jest z kolei dla znajdującej się w kłopotach firmy zbyt drogie. Jest jeszcze trzecia droga i tą zdecydowała się obrać Prada – podjęto współpracę ze znajdująca się na etacie firmy Givaudan Danielą Andrier, która dostała za zadanie wykreować olfaktoryczną sferę mediolańskiej marki. Z pojedynczymi wyjątkami to właśnie Pani Andrier czyni to po dziś dzień. Dzięki temu perfumy Prady, gorsze czy lepsze – rzecz gustu, zyskały swój charakterystyczny, rozpoznawalny styl i sznyt. O atencji z jaką włosi podeszli do kreacji perfum świadczą słowa perfumiarki: „Pani Prada nienawidzi rzeczy pachnących tanio i syntetycznych składników — rzeczy, które można poczuć wszędzie. Na składniki dla Prady mogę wydać znacznie więcej niż na większość innych perfumowych projektów i jestem przekonana, że ludzie poczują jakość.” Czy rzeczywiście?

Infusion d’Homme miało być skierowaną do mężczyzn odpowiedzią na damskie Infusion d’Iris. Zwracając uwagę na podobieństwo obydwu wymienionych można się pokusić o stwierdzenie, że się udało. Już z założenia pradowskie infuzje mają być kompozycjami monotematycznymi, osnutymi na charakterystycznym zapachowym tle. Nic więc dziwnego, że d’Homme to hołd dla irysa. Tu podanego jednak w zaskakującej formie – po pierwsze bardziej mydlano-świeżej, niż sucho-papierowej, po drugie, zadziwiająco męskiej. Już od pierwszego uniesienia się zapachowych molekuł znad skóry dociera do nas aromat pudrowego irysa jedynie odrobinę wsparty olejkiem z kwiatów gorzkiej pomarańczy. Zapach nie odgrywa na skórze gwałtownej monodramy i toczy się leniwie jak wody spokojnej, rozlanej szeroko rzeki. Choć stale w męskim charakterze. Przejawia się ona zdecydowaną i mocną projekcją zapachu. Z założenia delikatna irysowa nuta tu jest zaskakująco głośna, intensywna. Przyczynia się do tego z pewnością przebijająca się momentami  kauczukowa benzoina, która przez całą długość życia zapachu na skórze wspiera delikatność irysa dodając mu mocy i „wykopu”. Ogólne wrażenie to oczywiście nieskazitelna czystość. Mydlana, ale nie w stylu perfumowanych tanią chemią wynalazków firmowanych przez Fa, a najczystszego i najlepszej jakości mydła marsylskiego. Zapach to w istocie prosty i nieskomplikowany, ale w zadziwiająco elegancki, nie prostacki sposób. Koncept wyrażony przez Danielę Andrier słowami, iż „tak powinien pachnieć mężczyzna po użyciu mydła z linii Infusion d’Iris” został osiągnięty w stu procentach. Sprawdzają się też w całej rozciągłości słowa o jakości, którą w d’Homme faktycznie czuć. Mimo swojej zwartości i prostoty woń ma w sobie oczywistą szlachetność. Odwołanie do znakomitej jakości mydła sprawia, że zapach jest niesamowicie uniwersalny i niewrażliwy na pory roku, temperaturę, wilgotność. Nie wolno jednak dać się zwieść mydlanej świeżości. Zdecydowana projekcja sprawia, że w letnią porę nieostrożna aplikacja zmieni delikatną, pudrową czystość w żywiczno-irysową pętlę z wolna zaciskającą się na szyi. Jak zwykle, grunt to zdrowy rozsądek, tym bardziej, że zapach należy do trwałych i trzyma się na skórze ok. 10 godzin przy niesłabnącej z funkcją czasu mocy.

w dwóch słowach: mydlany minimalizm i szlachetna prostota

Technikalia:

głowa: tunezyjskie neroli, irys pallida

serce: drewno cedrowe, wetiwer

baza: somalijskie kadzidło, laotańska benzoina

nos: Daniela Andrier

data powstania: 2008

4 thoughts on “Prada Infusion d’Homme

  1. Próbowałam, zmuszałam się i oszukiwałam, bo „przecież skoro mam oswoić irysy w perfumach…”😉 Więc sprawdziłam wszystkie opcje by wrócić do punktu wyjścia: żadnej z irysowych Infuzji Prady nie założę bez pistoletu przystawionego do mej skroni.😉 No niestety, pas.
    A szkoda, bo zrobione są naprawdę porządnie.

    • A widzisz. Czyżby niewłaściwe pod „iryski” skin chemistry? Inna sprawa, że do „oswajania irysa” istnieją delikatniejsze i mniej bezpośrednie kompozycje. Dla mnie, w każdym razie, to jeden z najbardziej komfortowych zapachów.

      • Czy ja wiem? Ostatnio przypadł mi do gustu nowy Shalimar, mocno irysowy właśnie w sposób Pradowy, a jednak dało się toto nosić. Irys ostry, takie małe fioletowe szklane igiełki jest jeszcze lepszy. A są raczej mniej delikatne.
        Może powód tkwi w tym, że minimalizm i ja pasujemy do siebie niczym Batman i Joker?😉 Nawet podobnie się lubimy.🙂
        Wierzę, że jest. Naprawdę mnie to nie dziwi.🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s