Znak życia

Witam serdecznie po długiej przerwie. Była niestety dłuższa niż planowałem, ale udzieliła mi się chyba depresja pourlopowa i powrót do codzienności po kilku tygodniach sączenia drinków i pluskania się w ciepłym morzu okazał się boleśniejszy niż przypuszczałem… Na szczęście w końcu się udało i wszyscy moi fani (hahaha) znowu będą mieli okazję  zagłębiać się w mych profetycznych tekstach na temat perfum i nie tylko😉 Nowe recenzje już wkrótce…

4 thoughts on “Znak życia

  1. Uf, to dobrze. Bo już zaczęłam się zastanawiać, gdzieżeś się zapodział.
    A skoro nie pożarły Cię rekiny ani meduzy nie zgrillowały tam, gdzie wspomniane drinki sączyłeś (domyślam się że daleko od Kołobrzegu i Pobierowa?😉 ) oraz powoli oswajasz się z zimnym klimatem, mam nadzieję, że wrócisz też do pisania o perfumach (i nie tylko)?
    Witaj z powrotem!🙂

    • Takich rekinów co by mogły człowieka pożreć w Adriatyku chyba nie ma… Jeśli chodzi o grillowanie, to raczej ja stosowałem tą technikę eksterminacji – szczególnie wobec kalmarów byłem bezlitosny. Kontakt z żywymi organizmami miałem tylko na plaży – krewetki trochę łechtały w gołe stopy, ale to chyba nie ten poziom wrażeń na który liczyłaś😉 W każdym razie jeśli już będę o czymś pisał to raczej nie o morskich żyjątkach, a o perfumach właśnie🙂

      p.s. W Pobierowie we wrześniu się nie sączy – tam się chleje pod jesienną, sztormową pogodę – relacja znajomych z pobytu w Międzyzdrojach w tym samym czasie. Za to mają ładne czapki na pamiątkę🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s