Cerruti Si

Jeśli dla mężczyzn to proponuję coś od stricte męskiego domu mody Cerruti (choć kolekcje damskie też sprzedają). Za nazwą nie stoi już jednak autorytet założyciela – Pana Nino Cerruti, który od 2000 powrócił do korzeni i kieruje już tylko produkującą materiały dla wielu domów mody przędzalnią w piemonckiej Bielli. Dom mody trafił w ręce biznesmenów – najpierw tych spod gwieździstego sztandaru, a w końcu do konsorcjum z państwa środka. Nie wiem czy te zmiany miały jakikolwiek wpływ na skasowanie zapachu Si, niemniej jednak perfumeryjne tradycje Cerruti, które rozpoczynają się od lat 70.-ych są nadal kontynuowane. Samo Si, mimo że nie jest produkowane już od paru lat, to bez problemu można je dostać i w perfumeriach internetowych i w stacjonarnych.

Sam zapach rozpoczyna się powiewem mandarynki i imbiru. Imbir nie jest tu podany w wymiarze ostro-gorzkim, a raczej orzeźwiająco-słodkim i ładnie komponuje się z soczystą słodyczą mandarynki. Ktoś, kto po owocowym otwarciu liczy na podobny przebieg wraz z rozwojem nut zapachowych na skórze, srogo się zawiedzie. Zapach nadal zachowuje delikatną, męską słodycz, ale niosą ją ze sobą nie słodkie owoce, nie przyprawy, nie kulinaria, a drzewa. Swoją siłę czerpie z ich wnętrza, z wonnych soków i żywic. To na pewno drewno liściaste, ale nie pocięte na białe, wysuszone dechy, a żywe drzewo – z zawilgotniałymi bliznami na korze, ociekające sokiem z wnętrza – nadal słodkawe, ale bardziej balsamiczne, kremowe, gładkie, pastelowe. Tą kremowość implikuje ewidentne użycie rozmarynu, który nadaje kompozycji charakterystyczną wodnistość – to ważne, wodnistość, nie wodność w rozumieniu „aquatic”. To właśnie sprawia, że zapach na żadnym etapie nie jest ciężki, jak to bywa z większością zapachów drzewnych – jest to drzewna świeżość w stylu soku brzozowego. Perfumy zasadniczo nie zmieniają swojego charakteru i brak zauważalnego przejścia do nut bazy, które grają tu chyba jedynie rolę utrwalaczy i wzmacniaczy żywicznego serca, które jest esencją tych perfum. Drzewne soki zastępuje żywica benzoinowa, która nadaje lekko waniliowy posmak. Całość jest jednak jak na akordy kadzidlane wyjątkowo cicha i przygaszona, jakby rozcieńczona w słodkawym drzewnym soku.

Powyższy opis wydaje się zachęcać, ale żeby nie było tak pięknie, to są i wady. I to takie obok których trudno przejść obojętnie – jest to mianowicie trwałość i sposób oddziaływania kompozycji na otoczenie, które, mówiąc delikatnie, nie powalają. I o ile 6-7 godzinną trwałość, biorąc pod uwagę niewygórowane ceny jakie trzeba za ten zapach zapłacić, jestem w stanie zaakceptować, to jest to jednak pachnidło zdecydowanie zbyt ciche. Nie wiem czy to zasługa tego „rozwodnienia” o którym pisałem wcześniej, niemniej jednak zapach jakby przykleił się do skóry i może nie tyle brak mu siły, co nie chce się od niej odkleić. Mam przeczucie, że taka była idea stojąca za stworzeniem Si – miał to być zapach stonowany, elegancki, dyskretny i bezpieczny. I taki jest w istocie, ale brak mocy jednak przeszkadza – cały powyższy opis o tym jak zapach „gra” na skórze wykonany został na podstawie nosa szorującego nadgarstek – i to w sytuacji gdy użyłem go globalnie. Nawet podczas ruchu kiepsko go na sobie czuję, a już z pozycji drugiej osoby zapach będzie, nawet nie bezinwazyjny, co totalnie niewyczuwalny. Swój charakter ma, ale cóż z tego, kiedy „bezinwazyjność”  projekcji posunięta została do granic absurdu. Trochę szkoda…

w dwóch słowach: ledwie wyczuwalny hołd dla soków drzew liściastych

Technikalia:

głowa: imbir, mandarynka

serce: żywice, rozmaryn, cedr, geranium

baza: benzoina, paczula, mech dębowy, heliotrop

nos: Jean-Pierre Bethouart

data powstania: 2003

One thought on “Cerruti Si

  1. Pingback: Sonia Rykiel Homme Grey | Opium dla mas

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s