Avon Essence

Dziś na tapetę idzie kolejny Avon. Recenzja tym razem będzie bardzo krótka i lakoniczna, ale to tylko dlatego, że zapach jest tak prostolinijny (by nie powiedzieć prostacki), że i rozpisywać się nie bardzo jest o czym. W każdym razie nie traktujcie proszę tej notki jako oznaki nowej tendencji do opisów krótkich i dosadnych (choć i tak czasem trzeba). No ale wracając do Essence… Otwarcie bardzo świeże, z wyraźną szałwią z dodatkiem cytrusów (yuzu), ale wyciśniętych do ostatniej kropli – tak, że pozostała jeno lekko wysuszona skórka. Jak dla mnie serce tego zapachu jest tylko na papierze, bo i kardamonu i lawendy jest tu tyle co kot napłakał – zapach od swych pierwszych, świeżych nut niemal niezauważalnie przeradza się w niezidentyfikowaną drzewną bazę. Jest świeżutko, „nowocześnie”, totalnie bezinwazyjnie.

Z takim opisem jak wyżej chętnie poleciłbym zapach jako pierwsze perfumy dla nastolatka, ale jeden szczegół sprawia, że tego pachnidła nie mogę polecić absolutnie nikomu. Trwałość… Na mojej skórze większość zapachów trzyma się nadspodziewanie długo, zdecydowanie dłużej niż można wyczytać w innych recenzjach. W przypadku Essence spotkałem się ze zdecydowanie najgorszą odpornością zapachu ze wszystkich perfum jakie kiedykolwiek wąchałem. 10-minutowe świeże otwarcie, półtorej godziny obcowania z drzewną bazą i to by było na tyle. A to wszystko przy aplikacji bardzo dosadnej (by nie rzec „zlaniu się” perfumą). Absolutnie dyskwalifikuje to Essence do jakiegokolwiek użycia. Choć może schowek auta przedstawiciela handlowego i spryskiwanie się przed każdym wyjściem „do klienta” co pół godzinki. Do takiego użycia zachęca tym bardziej cena. Tylko z  drugiej strony… Po co? Skoro można nawet w tej kategorii cenowej znaleźć pachnidła trwalsze, mniej banalne, ciekawsze.

w dwóch słowach: bezinwayjna i „bezjajeczna” ciecz o trwałości odświeżaczy powietrza

Technikalia:

głowa: yuzu, szałwia

serce: lawenda, kardamon

baza: nuty drzewne, ambra

nos: ???

data powstania: ???

3 thoughts on “Avon Essence

  1. Pingback: Avon Christian Lacroix Absynthe for Him | Opium dla mas

  2. Powiem tak – co do trwałości się zgadzam – praktycznie żadna (w porównaniu do wód perfumowanych). Jednak ja nie wyczuwam tam yuzu, w ogóle cytrusów – ale całość wychodzi na świeżość.
    pozdrawiam Kuba

    • Dzięki za komentarz!
      Faktycznie całość jest świeża i to bardziej w zieloną niż w cytrusową stronę, no i w gruncie rzeczy dość przyjemna. Trwałość jednak tą wodę, w mojej ocenie, dyskwalifikuje.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s