Escada Sport Country Weekend

Jako, że wiosna w pełni postanowiłem pochylić nad tym mało popularnym świeżaczkiem ze stajni firmy Escada. Niegdyś bardzo oryginalny (główny wyróżnik to oryginalne połączenia wzorów i kolorów) dom mody w 2009 roku stanął na krawędzi bankructwa. Na szczęście siła marki była na tyle spora, że przyciągnęło to nowych inwestorów. I tu ciekawostka – właścicielem Escady jest na chwilę obecną hinduska rodzina Mittal’ów. Z jednej strony może to szokować, bo jak to tak, że dom mody, miejsce w którym rodzi się artyzm i piękno przejmuje ktoś kto fortuny dorobił się na hutach stali (należą do nich właściwie wszystkie huty w Polsce, w tym słynna krakowska im. Sendzimira) oraz posiada własny klub piłkarski (londyński Queens Park Rangers – od nowego sezonu zagra w Premier League). Ta druga strona jest jednak, z perspektywy Escady, sporo weselsza – Lakshmi Mittal – „ojciec” imperium jest najbogatszym Brytyjczykiem, 2. najbogatszym europejczykiem i 6. najbogatsza osobą na świecie. We wszystkich biznesach w które wchodził, charakterystyczne było radykalne cięcie kosztów i tak też stało się w monachijskim domu mody. Za rządów Meghi Mittal (czyli synowej Pana Lakshmi) otwarto już ponad 40 nowych sklepów, osiągnięto roczne obroty na poziomie 280 mln Euro, planuje się wystartować także z męską kolekcją. Szacuje się, że będąca wcześniej na skraju upadku firma już w tym roku przyniesie właścicielom zysk. To chyba nieźle jak na bankruta? Za przekształceniami poszło tez odświeżenie kolekcji i dodatków. Jedną z „wyciętych” linii była ta perfumowa spod znaku Sport, produkowana na licencji Escady przez drogeryjnego molocha Procter&Gamble.

Już sam flakonik narzuca wiosenne skojarzenia – buteleczka jest z mlecznego, zielonego szkła. Otwarcie to najlepsze odwzorowanie świeżo skoszonej trawy jakie dane mi było wąchać. Za to wrażenie odpowiada połączenie nagietka z jabłkiem – jest więc zielono, ale w żadnym razie słodko – raczej soczyście.  Jabłka to nie czerwone, słodki przejrzały spad, a niedojrzała, kwaśna i nieco winna papierówka. Na tym etapie zapach, brandowany jako uniseks, może się wydawać zbyt cierpki i gorzkawy dla pań. Z czasem się to zmienia i zapach delikatnieje i przechyla się mocniej na damską stronę. Już w nutach serca mamy do czynienia z delikatnym przyprawowym miksem, w którym dominantą jest cynamon, jednak i tutaj jego słodka nuta jest zrównoważona ciekawym aromatem liścia laurowego. Na tym etapie wciąż jest raczej „szorstko”, ale do całości dołącza się w pewnej chwili jaśmin dodając perfumom „kobiecego” pierwiastka. Najlepsza część zabawy to jednak głębokie zejście, które oferuje, może niezbyt oryginalne, ale za to bardzo naturalne ujęcie gałki muszkatołowej z dodatkiem słodkiej drzewności. Zapach w całości niesie skojarzenia z wiosną – świeżo ścięta trawa, kwiaty na łące, sad. Raczej nie jest to odpowiedni zapach, jak może sugerować nazwa, do sportu. Lepiej oddaje jego charakter druga część nazwy – czyli weekend na wsi – taki ten zapach jest w istocie – świeży, rześki, nieco rustykalny – i to wszystko bez grama cytrusów! Zaskakuje również pozytywnie jego klasyczna konstrukcja, czyli wyraźnie zaznaczone trzy klasyczne fazy uwalniania zapachu ze skóry. Jeśli dodamy do tego bardzo dobrą jak na świeży zapach trwałość (ponad 10h) i przyzwoitą projekcję to mamy potencjalny hit.

I tu pojawia się problem – zapach został wycofany dość dawno temu, więc jego dostępność jest juz szczątkowa. Pojedyncze sztuki pojawiające się na allegro nie kosztują mało (parę tygodni temu 100ml widziałem za ok. 300zł, trafiają się też tańsze 15ml buteleczki), w sklepach stacjonarnych nie ma najmniejszych szans aby je znaleźć, a jedyny internetowy je oferujący cenę ustalił na poziomie pachnideł niszowych (500zł?!). O zastępstwo będzie ciężko, bo tak naturalnego „zapachu skoszonej łąki” nie wąchałem nigdzie indziej – jeśli znacie coś, co może podpadać pod ten klimat, a tym samym być potencjalnym zamiennikiem dla Escady, proszę o info w komentarzach.

w dwóch słowach: wiosna w sadzie w stylu rustykalnym

Technikalia:

głowa: nagietek, jabłko

serce: drewno mahoniowe, liść laurowy, cynamon, jaśmin

baza: cedr, gałka muszkatołowa, cashmeran

nos: Ilias Ermenidis

data powstania: 1996

6 thoughts on “Escada Sport Country Weekend

  1. po Twoim opisie aż zapragnąłem to powąchać…
    zastanawia mnie jednak dlaczego go skasowano… jeśli to rzeczywiście tak dobry zapach i sprzedający się na przyzwoitym poziomie to czemu go zdjęto?
    nachodzi mnie przekonanie że był albo zbyt drogi w produkcji, albo nierentowny, bo sprzedawano zbyt mało flakoników by starczyło na nieustanną promocję, która jak wiemy kosztuje w tej branży najwięcej…

    do głowy przychodzi mi jeszcze jeden powód – skoro odświeżają kolekcję, to prawdopodobnie będą się starać wylansować coś nowego i świeżego, a Sport prawdopodobnie nie pasuje stylistycznie do nowego wizerunku marki…

    • Escada słynie z limitowanych (czasowo) zapachów. Ponad 12 lat temu zetknęłam się z cudownie soczystym i radosnym zapachem ESCADA MARGARETHA LEY SUNNY FRUTTI. Letni zapach, nie był szczególnie trwały, ale oszałamiał zapachem gruszki, która dość rzadko „gości” w piramidzie zapachów, a jesli już to jest bardzo słabo wyczuwalna, lub zdominowana przez inne, bardziej agresywne nuty. Tak soczystą i świeżą gruszkę spotkałam potem jeszcze tylko dwa razy: w owocowej wodzie Yves Roches (Pear) oraz w letniej odświeżającej wodzie Avon. Ale te dwie ostatnie – też już wycofane z produkcji- były jeszcze mniej trwałe niż Sunny Frutti Escady.

  2. Hmmm… Wydaje mi się, że jednak to drugie – trochę mało tu „sportu w sporcie”. Poza tym, patrząc na inne pachnidła Escady, które są raczej w stylu glamour i romantic (te wszystkie sentiment’y, magnetism’y), to tu jest za bardzo swojsko – coś co pasuje do pikowanej kurtki Barbour’a na angielskiej wsi, a nie dla modnisi w miejskiej dżungli multi-kulti Berlina…

  3. To mój ukochany zapach🙂
    kojarzy mi sie z moją pierwsza miłoscią dostałam go bowiem od chłopaka własnie w 1996 roku
    od razu sie w nim zakochałam (w zapachu oczywiscie ) od jakiegoś czasu bezzskutecznie go poszukujęw perfumeriach a Panie robią zdziwioną minę ze takie coś nie istnieje. Ogromna szkoda ze wycofali go z produkcji. Jesli ktoś znalazł zamiennik to prosze o zdradzenie tajemnicy jaki🙂

    • Czasami trafia się na „dużym portalu aukcyjnym” ale w cenach mocno wyśrubowanych. Ja do tej pory nie znalazłem niczego co przypominałoby Country Weekend choć odrobinę…

  4. Zielona Escada Sport przez długi czas była moim ulubionym letnim zapachem. Jeszcze dwa -trzy lata po wycofaniu zapachu udawało mi się kupić flakonik w jakimś sklepie bezcłowym. Do dzisiaj przechowuję (puste) opakowanie po tym zapachu. Oryginalną nutą przewodnią tego zapachu był cedr, który -choć w bazie- był od razu wyczuwalny. Łudząco podobnym zapachem do tej Escady jest Un Jardin en Mediterranee Hermesa. Ta sama nuta cedru. Myślę, że dla miłośniczek wycofanej Escady w sam raz jako lekko unowocześniona – i … bardziej elegancka – wersja poprzedniczki.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s