Avon U by Ungaro for Him

Swego czasu zakupiłem kilkanaście próbek męskich  zapachów Avon’u – kosmetyczno-drogeryjnego molocha. Przetestowałem już właściwie wszystkie, ale aby stopniować napięcie (ha, ha) będę wrzucać recenzje sukcesywnie. Zaczynamy od męskiego wydania U, zrobionego na licencji francuskiego domu mody. Francuski powinienem wziąć w cudzysłów. Po pierwsze dlatego, że pan Emanuel, twórca marki, jest francuzem, ale z włoskimi korzeniami. Przede wszystkim jednak chodzi o obecnych właścicieli. W 2005 firma została wykupiona przez Asima Abdullaha, dyrektora Global Asset Capital Investment Bank. Tak więc uznany dom mody stał się przede wszystką maszynką do zarabiania pieniędzy. Wobec tego mariaż elitarnej marki pret-a-porter z najbardziej globalnym producentem i dystrybutorem kosmetyków specjalnie nie dziwi – wszak pozwala wypromować „brand” i nazwę wśród szerokiego grona odbiorców – na spadek prestiżu mało kto dzisiaj patrzy. Liczy się kasa, a promowanie się w sojuszu z potentatem rynku powinno się spłacić wzrostem sprzedaży. Nowych właścicieli nie bolało to chyba tym bardziej, że w perfumowym światku Ungaro nigdy nie aspirował do miana potęg w rodzaju Dior czy YSL, które z działalności około-modowej zarabiają dziś więcej niż na ubraniach. Poprzednie perfumeryjne wypusty Ungaro nie są ani specjalnie popularne, a tym bardziej nie stoją za nimi wielomilionowe kampanie. Pomysł, z marketingowego punktu widzenia niezły, wykonanie jedna znacznie gorsze…

Perfumy otwierają się tradycyjnym, niestety wyjątkowo syntetycznym cytrusowym „chlustem”. W tym przypadku jest to pomarańcza, więc nie jest to typowa świeża cytrynowa nuta, a raczej słodkawa woń. Jak już jednak napisałem jest wyjątkowo chemicznie – kojarzy mi się ewidentnie z tanimi środkami czystości „podbarwianymi” zapachową nutą. „Ajax Pomarańczowa Fantazja – płyn do podłóg” czy coś w tym guście. Im dalej „w las” tym jednak trochę lepiej. Nie to żeby zapach szczególnie czymś zaskakiwał, ale jednak jest już mniej syntetycznie i co za tym idzie przyjemniej. Już do samego końca wyróżnia się nutka owocu granatu (ładna!) wymieszana z krzaczastą zielonością. Przez kilkanaście minut w fazie serca pobrzmiewa też ciekawa, kwiatowa nuta, której nie jestem w stanie zidentyfikować (opis nut zapachowych pozwala przypuszczać, że to nieśmiertelnik). Trwa to jednak tak krótko, że, nim się zorientujemy, czuć już bazę, w której granat chowa się na tyle głęboko, że wyczuje go wyraźnie tylko pies tropiący. Niestety w podstawie zapachu nie ma nic więcej ponad „zestaw obowiązkowy” drewnianych drzazg i okorowanych łodyg, czyli „nuda, panie, nuda”, dodatkowo niezbyt smacznie podana. Zapach wzbudza zaciekawienie tylko przez krótką chwilę, a przez większość czasu rozczarowuje. Dla tych kilkunastu minut intrygujących chwil chyba jednak nie warto, bo wszystko poza tym to sztampa. Nie twierdzę, że jest nieładnie, że odrzuca, powoduje niesympatyczne odruchy – wcale tak nie jest, tyle tylko, że brakuje właśnie tego „osobniczego” charakteru, który odróżniłby tę perfumę od setek innych anonimowych zapachów. Kilkanaście minut dominacji granatu to dużo za mało, by tą ciecz zapamiętać i uszanować. Trwałość zapachu, jak na Avon, na całkiem przyzwoitym poziomie – spokojnie ok. 6 godzin, jednak zdecydowana większość czasu to baza, której nosić raczej byśmy nie chcieli. Wszystko co dobre kończy się niestety po kilkudziesięciu minutach i, odliczając tanią chemię, zawiera się w kilkunastu. Nawet miłośnik zapachowego tematu granatu będzie jego woń czuł dłużej przy okazji konsumpcji owocu niż aplikacji tych „perfum”.

w dwóch słowach: nudny zapach dla „nie-wiadomo-kogo”

Technikalia:

głowa: gorzka pomarańcza, owoc granatu

serce: nieśmiertelnik, kardamon, cedr

baza: wetiwer, paczula, bób tonka, balsam Peru

nos: Yves Cassar, Pascal Guarin

data powstania: 2008

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s